Zaraz po drugiej wojnie światowej,na architektonicznej mapie Polski pojawiła sie błyskotliwa koncepcja stworzenia miasta od podstaw. Miała to być zupełnie nowa jakość, coś czego przedtem w Polsce a nawet w reszcie świata nie było. Tym sposobem pod koniec lat czterdziestych dwudziestego wieku
Zespół projektowy budowy miasta Nowa Huta przeniósł się do Krakowa i zamieszkał wraz z rodzinami „pod Wzgórzem Wawelskim”. Ekipie przewodniczył Tadeusz Ptaszycki.

budujemy nową hutę
W okolicach kopca Wandy powstaje w czerwcu 1949 – Na polach mogilskich w pobliżu kopca Wandy rozpoczęto budowę pierwszego bloku mieszkalnego – tam też ma powstać zakład metalurgiczny. Wiosna 1950 roku powstają pierwsze budynki kombinatu metalurgicznego w podkrakowskim Pleszowie. Rozpoczyna się budowa lini tramwajowej łaczącą Nowa Hutę z Krakowem i już w listopadzie pierwsza linia jest funcjonalna i pełni sprawna. W 1951 roku Nowa Huta staję się nową, robotniczą dzielnicą Krakowa. Powstają pierwsze domu handlowe i bary. W końcu w 1953 roku uruchomiono pierwszy wielki piec – produkcja mogła ruszyć pelną parą. W 1955 powstaje jeden z pierwszych ośrodków kultury w NH – Teatr Ludowy. W 1957 roku – za zgodą Urzędu ds. wyznań – u zbiegu ulic: Marksa i Majakowskiego powstaje pierwszy kościół rzymsko-katolicki.Na lata 60 i 70 przypada systematyczny rozrost kombinatu we wszystich mowliwych kierunkach. Komunistyczna wizja miasta stworzonego przez ludzi pracy dla ludzi pracy staje się rzeczywistością. Wspaniały plan władz komunistycznych ziścił się – w ciągu kilkunastu lat powstało nowe kompletne miasto – z zapleczem kulturalno-oświatowym, miejscami pracy, infrastrukturą. Władza dostała to co chciała – przeciwieńśtwo inteligenckiego i kapitalistycznego Krakowa.Plan asymilacji Krakowa mógł się w końcu udać, gdyż istniały szanse na wymieszanie się obu środowisk tworząc, nową harmonijną całość. Niestety nie dokończono budowy Nowej Huty zgodnie z założeniami, gdyż czas przemian przypadający na lata 1980-1990, skutecznie temu zapobiegł.
Obecnie, coraz częściej celem zagranicznych wycieczek do Krakowa nie jest bynajmniej wzgórze wawelskie tylko właśnie dzielnica Nowa Huta. W Europie jest cała masa średniowiecznych zamków,klasztorów czy też pięknych starówek które funduje nam Stare Miasto Kraków. W efekcie taki „archotektoniczny cud polskiej budowlanki” można naprawdę potraktować jako coś niepowtarzalnego i unikalnego. Pewna grupa młodych ludzi podchwyciła temat i stworzyli tzw:”communism tours”. Zasada jest prosta: nalezy oddać zagranicznemu turyscie toporny i surowy klimat Polski za komuny. Brak komfortu jest tutaj kluczem. Turyści jeżdżą już nie mercedesami klasy A tylko starymi, odnowionymi trabantami czy tez nyskami. Udostępnione jest też klasyczne nowohuckie mieszkanie – specjalnie przygotowane do tego celu, wyposażone we wszystkie możliwe „cuda techniki radzieckiej” – telewizor, pralkę, radio.
Polecam też film Wajdy z 1976 roku pokazujący miejsce jednostki w tym wielkim procesie budowania nowej jakości. Film miał duży problem z przejściem przez sito cenzury gdyż dopatrzono się w nim sprzeciwu wobec władzy, jednak dołożono wszelkich starań i film został ostatecznie dopuszczony do dystrybucji. Ziściło sie zamierzenie reżysera i dramatyczne losy Mateusza Birkuta widzowie odczytali jako metaforę zmagań jednostki z totalitaryzmem.
Uważam, że temat jest na tyle ciekawy i każdy powinien na własne oczy zobaczyć naszą krakowską Nową Hutę. Także, towarzyszu – do zobaczenia na nowohuckim szlaku